Koszmar Arkadiusza Milika trwa

W sobotę Napoli mierzyło się w meczu wyjazdowym ze SPAL. Od pierwszej minuty na boisku pojawił się Piotr Zieliński. Ofensywny pomocnik został zmieniony przez swojego kolegę z reprezentacji, Arkadiusza Milika na pół godziny przed końcem meczu. Niestety, 23-letni napastnik nie zdołał dokończyć meczu i na kilka minut przed końcem był zmuszony opuścić murawę. Ze względu na brak zmian, jego klub kończył zmagania w dziesiątkę przy stanie 3-2 dla przyjezdnych.

W 89 minucie meczu Arkadiusz Milik bez kontaktu z rywalem złapał się za kolano, a po chwili upadł na murawę zwijając się z bólu. Sytuacja od samego początku wydawała się bardzo poważna. Jedynym promykiem nadziei było to, że piłkarz trzymał się za prawe kolano. Przypomnijmy, że rok temu Milik zerwał wiązadła w lewym kolanie. Musiał poddać się operacji i kilkumiesięcznej rehabilitacji. Napastnik świetnie odnalazł się w zespole Napoli, do którego trafił latem 2016 roku. Kontuzja była ogromną katastrofą dla niego jak i całej drużyny.

Trener Sarri nie potrafił przez dłuższy okres czasu zastąpić Milika. Ostatecznie, na pozycję napastnika zdecydował się przesunąć Mertensa, który spisuje się znakomicie. Po powrocie do gry reprezentant Polski był zatem rezerwowym i powoli odbudowywał swoją dyspozycję. Teraz dostawałby znacznie więcej szans, ponieważ rozpoczęła się Liga Mistrzów, a to wymaga częstszych rotacji składu.

Polak opuszczał boisko o własnych siłach ze łzami w oczach. Jego koledzy mieli przerażone miny. Po meczu napłynęły do nas optymistyczne informacje, że ból nieco zelżał, a lekarze stwierdzili, że nie jest to tak poważna kontuzja jak przed rokiem. Prognozy okazały się błędne, w niedzielne popołudnie sprawdził się czarny scenariusz. Arkadiusz Milik zerwał wiązadła w prawym kolanie i będzie musiał przejść operacje. Ponownie czeka go 4-6 miesięcy przerwy. To fatalna wiadomość dla Napoli, dla reprezentacji Polski, która już za kilkanaście dni powalczy o awans na Mistrzostwa Świata. Jednak w szczególności, to fatalna wiadomość dla samego piłkarza, który po raz drugi w przeciągu tak krótkiego czasu łapie bardzo poważną kontuzję.

Gdy Milik powróci do gry w przyszłym roku, zacznie się dla niego wyścig z czasem i próba odbudowy formy, która przekonałaby Adama Nawałkę, że piłkarz zasługuje na bilet do Rosji na Mistrzostwa Świata. O ile oczywiście Polska na nie awansuje. Zostały dwa mecze eliminacyjne – z Armenią i Czarnogórą. Biało-Czerwoni wywalczą pewny awans bez oglądania się na rywali jeżeli w tych dwóch spotkaniach wywalczą cztery punkty. Jeżeli w przedostatniej kolejce Polska pokona Armenię, a Czarnogóra zwycięży z Danią, wtedy ostatni mecz wyłoni zwycięzcę grupy, który zagwarantuje sobie udział w Mistrzostwach Świata.

Natomiast samemu Arkadiuszowi życzymy szybkiego powrotu do zdrowia i przede wszystkim niezłomności w tych trudnych dla niego momentach. Mamy nadzieję, że w przyszłym roku, Milik nie tylko pojedzie z reprezentacją Polski na Mistrzostwa Świata, ale także, że będzie w nich wiodącą postacią.

#WspieramyMilika

Leave a Reply

Bądź pierwszy!

avatar
  Subscribe  
Powiadom o