Jorge Sampaoli ostro skrytykował reprezentacje Chile

Jeżeli mielibyśmy dyskutować o największych niespodziankach eliminacji do Mistrzostw Świata oraz wybrać najlepszą drużynę, której zabraknie, z całą pewnością wielu wskazałoby na Chile. Choć nikt nie spodziewał się, że La Roja może zabraknąć na Mundialu, to ostatnie mecze tej drużyny nie pozostawiały złudzeń. Porażka z Paragwajem i Boliwią bardzo osłabiła szanse na awans. Zwycięstwo z Ekwadorem było tylko światełkiem w tunelu, ponieważ Chile w ostatnim meczu musiało urwać chociaż jeden punkt na wyjeździe liderowi grupy – Brazylii.

Jednak Canarinhos gładko pokonali Chile i La Roja zajęli szóste miejsce. Taką samą ilość punktów (26) zgromadziło Peru, jednak gorszy bilans bramek sprawił, że Chile nie zajęło piątego miejsca dającego udział w barażach. Na reprezentacje spadła fala krytyki. Następnego dnia 30-letni Arturo Vidal ogłosił zakończenie kariery reprezentacyjnej. Miał dosyć ciągłej krytyki pod jego adresem za słabe występy w kadrze. Jednak słowa Jorge Sampaoliego wskazują, że krytyka była uzasadniona.

Od trenera Argentyny, który prowadził Chile w latach 2012-2016 oberwało się niemal wszystkim. Najłagodniej potraktowany został Alexis Sanchez, który zdaniem Sampaoliego nie czuje się częścią tej kadry, a na wspólne posiłki czasami przychodzi w słuchawkach siadając w koncie i nie rozmawiając z innymi piłkarzami. Jednak zachowanie Sancheza możemy uznać za całkowicie niegroźne, jeżeli posłuchamy o tym co rzekomo wyprawiają inni kadrowicze Chile.

Arturo Vidal – niemal na każdym zgrupowaniu reprezentacji miał nadużywać alkoholu. W 2015 roku po zdobyciu trofeum Copa America spowodował on wypadek pod wpływem procentowych trunków. To nie był jego jedyny wybryk. Mauricio Pinilli myśli tylko o imprezach. Gary Madel również, ale on już nie pije. Eduardo Vargas z każdym zgrupowaniem wygląda coraz gorzej. Tak piłkarzy La Roja ocenia były trener tej reprezentacji.

Wskazuje również, że kapitan Chile, Claudio Bravo nie ma żadnego wpływu na szatnię, w której rządzą Gonzalo Jara, Arturo Vidal, Jean Beausejour oraz Mauricio Pinilla. Jeżeli słowa Sampaoliego są prawdą, to chyba nikogo nie dziwi już fakt, że tej reprezentacji zabraknie w Rosji. I może to dobrze, bo jeżeli wielu piłkarzy La Roja rzeczywiście lubi zaglądać do butelki, to wysokoprocentowe trunki dostępne w Rosji mogłyby okazać się nazbyt mocne dla piłkarzy z Ameryki Południowej.

Leave a Reply

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz