Cristiano Ronaldo i Leo Messi pojadą na Mundial

Dwóch najlepszych piłkarzy na świecie ostatniej dekady zagwarantowało sobie wczoraj udział w Mistrzostwach Świata, choć w ostatniej kolejce ich reprezentacjom przyszło zagrać o wszystko. W grupie B strefy europejskiej Portugalia zajmowała drugie miejsce ze stratą 3 punktów do niepokonanej w eliminacjach Szwajcarii. Aby zagwarantować sobie bezpośredni awans musieli wygrać z Helwetami. W gorszej sytuacji była Argentyna, która przed meczem zajmowała szóste miejsce nie dające nawet baraży. Drużyna Leo Messiego musiała zgarnąć komplet punktów i liczyć na potknięcia innych ekip w strefie Ameryki Południowej.

Portugalia wygrała ze Szwajcarami 2-0. Z tego meczu należy przytoczyć trzy najważniejsze fakty. Po pierwsze, Portugalczykom mocno pomógł sędzia, który już po 20 minutach gry powinien wyrzucić z boiska za bezmyślny i bardzo niebezpieczny faul Andre Silve. O ile brak czerwonej kartki z trudem można byłoby wytłumaczyć, o tyle brak choćby żółtego kartonika za takie zagranie zakrawa na skandal. Drugi fakt – Portugalii pomogli Szwajcarzy. Pierwsza stracona bramka w 41 min (samobójcze trafienie Djourou nie zmotywowało Helwetów do odrabiania, choć potrzebowali remisu lub zwycięstwa. Po zmianie stron sytuacja nie uległa zmianie. W 57 min. gola strzelił ten, którego na boisku być już nie powinno, Andre Silva. Pomimo drugiej bramki Szwajcarzy nie starali się zbytnio powalczyć o wyrównanie i teraz będą musieli zmagać się w trudnych barażach.

Trzeci fakt związany z meczem Portugalia – Szwajcaria jest dobrą informacją dla Polaków. Cristiano Ronaldo nie zdobył bramki, a to oznacza, że królem strzelców eliminacji, a także samodzielnym rekordzistą pod względem strzelonych bramek w eliminacjach do MŚ w strefie europejskiej został Robert Lewandowski z 16 trafieniami. Ronaldo zgromadził na swoim koncie jednego gola mniej.

Przechodzimy do meczu Ekwadoru z Argentyną. Argentyną, która w 1 minucie pogrążyła się w żałobie po bramce Ibarry. Po tak szybkim ciosie ze strony gospodarzy, kibice chyba sami przestali wierzyć, że ich drużyna pojedzie na Mundial. Ale od czego jest Messi? O ile wielu zarzuca mu, że w reprezentacji nie jest tym samym piłkarzem co w Barcelonie, o tyle wczoraj, to właśnie Leo Messi podarował awans Argentynie kompletując hat-tricka i zapewniając zwycięstwo nad Ekwadorem 1-3. Swój mecz z Brazylią przegrało Chile, które spadło na szóste miejsce i nie pojedzie na Mundial. Peru oraz Kolumbia podzieliła się punktami, a to oznacza, że Argentyna z piekła trafiła na trzecie miejsce w tabeli za Urugwajem i Brazylią. Wczorajsze spotkania eliminacyjne były ostatnimi w rundzie zasadniczej.

W barażach na Starym Kontynencie, o cztery miejsca dające udział w Mundialu powalczy osiem ekip: Chorwacja, Dania, Grecja, Irlandia, Irlandia Północna, Szwajcaria, Szwecja oraz Włochy. Mecze barażowe odbędą się w listopadzie, natomiast 1 grudnia rozlosowane zostaną grupy na Mistrzostwa Świata 2018.

Leave a Reply

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz